Shadowdark – prosty OSR z potencjałem
Nie załapałem się na zrzutkę na kickstarterze, ale udało mi się dorwać w dniu premiery podręcznik w tej zielonej wersji. I generalnie fajnie – poprowadziłem w tym jedną przygodę na 3 sesje, poprowadziłem kilka jednostrzałów, mam też trochę planów na przyszłość z tym systemem, jednak mam jedną bardzo dużą uwagę co do niego. Nie jestem pewien czy on był konieczny.

Potencjał niewykorzystany
Mam wrażenie, że dałem się złapać na hype-train nakręcony w USA. Kanały na YT nie raz przedstawiały system Shadowdark jako „najlepsza alternatywa dla Dungeons and Dragons”, genialny system, szybki, prosty, najlepszy.
(np.: tutaj i tutaj – linki do YT).
Jednak dla mnie, osoby z Polski, która zaczęła swoją przygodą z Warhammerem, potem z Dungeons and Dragons 3.5, a teraz jako zajarany Mistrz Gry w Dungeon Crawl Classics, mam wrażenie, że Shadowdark, wcale nie jest taki innowacyjny. Powiem więcej, mam wrażenie, że kilka OSR’ów które można ogarnąć za darmo są bardzo zbliżone w jakości mechaniki i zawartości. Podstawowe zasady są tworzenia postaci wyglądają jak kolejny twist większości OSR’ów. Dla porównania:
- Darmowy system Beneath the sunken Catacombs również ma klasyczne podejście do tworzenia postaci z twistem, twist polega na tym, że każda klasa oprócz swojej wersji podstawowej ma 4 warianty które wprowadzają pewne zmiany, dając graczom możliwość większej personalizacji swojej postaci.
- Darmowy system Olde Swords Reign również ma klasyczne podejście do tworzenia postaci z twistem, twist polega na tym, że na różnych poziomach wybieramy dla swojej postaci cechy (features) z listy dla danej klasy lub ogólnych. To też pozwala na personalizację swojej postaci.
- Darmowy system Lamentations of the Flame Princess również ma klasyczne podejście, ale z dużo prostszym twistem – a konkretnie postacie są dużo bardziej „wąsko wyspecjalizowane” – wojownik jako jedyny ma zwiększany modyfikator ataku, specjalista jako jedyny ma dodatkowe umiejętności itd.
- Shadowdark też ma twist – po zdobyciu kolejnego poziomu, rzucamy na tabelkę co nam się rozwija.
Wydaje mi się, że twist który widzimy w omawianym systemie, wydaje się być ciekawy, ale w praktyce, strasznie rozmywa postacie, zabiera trochę możliwość personalizacji, bo skazuje nas na losowanie, i albo losujemy coś co pomoże nam w przyszłej przygodzie, albo coś co będzie zbędne w kampanii.
RPG a trochę planszówka
Niektóre elementy systemu wydają się być ciekawym uproszczeniem, ale trochę za bardzo zbliżają ten system do rozbudowanej planszówki. Pierwszy przykład – inicjatywa w walce. Standardowy rzut D20, najwyższy wynik decyduje kto pierwszy, ale potem reszta wyników nie ma znaczenia, bo kolejność idzie zgodnie ze wskazówkami zegara, dookoła po stole. Więc jeśli łotrzyk wyspecjalizowany w zręczności siedzi po lewej stronie od Mistrza gry – to jego dobry rzut działa bardzo na niekorzyść drużyny.
Ciekawy wydaje się natomiast Licznik światła, go gdy gaśnie światło, dzieją się złe rzeczy. Potwory wyłażą, nikt nic nie widzi, bo nikt nie ma widzenia w ciemności oprócz potworów. Z tym, że mam wrażenie jakby podczas promocji tego systemu, ta cecha była promowana jako jedna z bardziej istotnych. A wydaje mi się, że mógłby to być dobry hak do stosowania w każdym systemie.
Niedobór świata przedstawionego
Mam też trochę problem z wyczuciem świata Shadowdark. Z jednej strony, mamy haczyki o które możemy budować nasz świat, ale brakuje jakichś głównych wskazówek. Mamy kilka bóstw i dwa miejsca na „zapomnianych bogów”. Co z jednej strony robi miejsce na naszą kreację, zostawia tajemnicę, a z drugiej daje zestaw kilku do wykorzystania. Mam jednak poczucie że puste miejsca do inwencji są zbyt duże – nie mamy żadnego zakreślonego świata, lokalizacji, skąd orkowie, czy elfy są wszędzie, czy mają swój lak. Dopowiem sobie to wszystko, ale mam wątpliwości które muszę rozwikłać przed poprowadzeniem sesji – skąd potwory wychodzą z cienia? Dlaczego? Czy jak w mieście zapada zmrok to chodzą też po ulicach i zaatakują każdego kto wraca do domu bez pochodni?
Mork Bork wydaje się być idealnym światem do adaptacji pod zasady Shadowdark, szkoda, że trzeba najpierw taki świat znać lub poświęcić czas na jego stworzenie. Mam wrażenie, że pierwsza edycja Cairn była lepiej przygotowana jako system bez świata, bo nie siliła się na tworzenie zaczepek bez odpowiedzi.
W najbliższej przyszłości konwentowej, mam zamiar poprowadzić przygodę z Dungeon Crawl Classics na zasadach Shadowdark, aby zobaczyć czy to współgra. To może być rozwiązanie mojego problemu ze stworzeniem działającego świata do Shadowdark.
Ale jest potencjał – Shadowdark to całkiem dobry system
Wszystko co powyżej, to trochę moje żalenie się na przerośnięty hype przez który produkt końcowy trochę mnie rozczarował. Mimo wszystko jednak, Shadowdark ma jednak sporo zalet. Przede wszystkim – system magii bardzo mi się podoba. Rzut kostką na udane zaklęcie i brak komórek czarów. Jak masz dobre rzuty, możesz czarować cały dzień. Jak nie, nie rzucisz nic w ciągu dnia. W pierwszych sesjach może to być mocno smutne, ale z czasem jak nabierzemy cech które ułatwią czarowanie, to machanie magicznym pociskiem co turę może sprawiać frajdę.
Dodatkowo czary są proste, opisy są krótkie, czytelne, jasne. Jeśli są wątpliwości, decyzja należy do Mistrza gry. W zależności od tego czy chcemy grać w trudnym świecie i walczyć o przetrwanie czy grać w fantasy super hero – możemy stosować zasady „za mocne, nie zadziała” albo „rule of cool – jedziesz”.
Masa różnych Tabel losowych – od menu w karczmie, po plotki, zadania, spotkania w lesie, na pustyni, w lochu, w zamku itd. Sam podręcznik jest dla mnie pierwszym źródłem po które sięgam, gdy potrzebuję losowej tabelki na coś.
Proste opisy potworów sprawia, że przygotowanie spotkań i prowadzenie walki jest bardzo szybkie i wygodne.
Proste porady jak stworzyć własnego potwora i nadać mu ciekawe cechy. Jak stworzyć ciekawy magiczny przedmiot i go spersonalizować. Do tego lista gotowych magicznych przedmiotów.
Wnioski na koniec
Generalnie dałem się złapać na pociąg szumu (ha ha hype train) i uwierzyłem że nadchodzi rewolucja. W rzeczywistości powstał kolejny klasyczny staro szkolny system jakich wiele. Największą zaletą całego zamieszania, jest skierowanie uwagi wielu osób na jeden konkretny system w starym stylu. Z doświadczenia, mam wrażenie, że znalezienie graczy do wspomnianych wcześniej systemów – Beneath the Sunken Catacombs, Lamentations of the Flame Princess, Olde Swords Reign – było dosyć trudne i wiązało się z długim namawianiem i przedstawianiem systemu. Dzięki Shadowdark i szumowi na YT i środowiskach RPG’owych, znalezienie ludzi do gry w ten konkretny system – który mimo wszystko – nadal spełnia wymagania staro szkolnych klimatów, będzie dużo łatwiejsze.
Taką mam przynajmniej nadzieję.